Dzień z życia ratownika medycznego w Warszawie: 12 godziny na Mokotowie

Praca w systemie ratownictwa medycznego rzadko bywa przewidywalna. Każdy dyżur to zupełnie nowa historia, inni ludzie i nowe wyzwania, które wymagają pełnego skupienia, opanowania i szybkiego podejmowania decyzjonalnych kroków. Chcę zabrać Cię za kulisy mojego dnia pracy jako ratownika medycznego na warszawskim Mokotowie, gdzie spędziłem ostatnią dobę, niosąc pomoc tam, gdzie była ona najbardziej potrzebna.

07:00 – Mokotów, ul. Woronicza. Zmiana zaczyna się planowo, ale telefon z dyspozytorni nie daje czekać. Pierwsze zgłoszenie dotyczy starszego mężczyzny skarżącego się na silny ból w klatce piersiowej oraz duszność. Po przybyciu na miejsce zabezpieczamy parametry życiowe pacjenta. Wywiad medyczny wskazuje na stan wymagający natychmiastowej diagnostyki kardiologicznej. Spokojna rozmowa pozwala opanować lęk chorego i jego rodziny, po czym sprawnie przekazujemy go do karetki.

09:45 – Mokotów, ul. Puławska. Kolejne wezwanie w godzinach porannego szczytu komunikacyjnego. W jednym z biurowców doszło do nagłego zasłabnięcia młodej kobiety. Na miejscu zastajemy ją bladą, z objawami silnych zawrotów głowy i mroczkami przed oczami. Podajemy tlen, kontrolujemy ciśnienie tętnicze oraz poziom glukozy we krwi. Krok po kroku stabilizujemy jej stan, wyjaśniając każdy nasz ruch, co przynosi jej wyraźną ulgę.

12:30 – Mokotów / okolice, ul. Chełmska. Zgłoszenie z placówki opiekuńczej. Starsza kobieta niefortunnie upadła w pokoju, doznając silnego urazu kończyny dolnej. Ból jest na tyle duży, że uniemożliwia jakikolwiek ruch. Zakładamy opatrunek unieruchamiający, dbamy o komfort termiczny i psychiczny pacjentki, a następnie bezpiecznie transportujemy ją na noszach do szpitalnego oddziału ratunkowego.

15:15 – Mokotów, ul. Woronicza. Zgłoszenie domowe do pacjenta z zaostrzeniem przewlekłej choroby układu oddechowego. Mężczyzna ma ogromne trudności ze złapaniem tchu, w pokoju panuje nerwowa atmosfera. Nasze zadanie to przede wszystkim opanować sytuację chłodnym profesjonalizmem. Szybka nebulizacja i tlenoterapia przynoszą widoczną poprawę saturacji.

18:00 – Mokotów, ul. Odyńca. Ostatnie godziny dyżuru przynoszą interwencję u starszej osoby z nagłym, drastycznym skokiem ciśnienia tętniczego i silnym ból głowy. Monitorujemy parametry, podajemy zlecone leki doraźne i czekamy na stabilizację, konsultując dalsze postępowanie z lekarzem dyżurnym.

Lata pracy w ratownictwie medycznym nauczyły mnie przede wszystkim spokoju, szybkiej oceny sytuacji i odpowiedzialności za drugiego człowieka. To doświadczenie wykorzystuję również każdego dnia w działaniach G-T TRANS PL, gdzie zajmujemy się transportem medycznym, szkoleniami z pierwszej pomocy oraz zabezpieczeniami medycznymi.

Ratownik G-T TRANS PL na dyżurze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry